Zobacz mapę
Teksty opisujące dawne wsie, których wybór prezentujemy na mapie, przygotował Jerzy Szałygin – etnograf, konserwator zabytków, muzealnik, działacz społecznych organizacji oraz fundacji zajmujących się ochroną zabytków w Polsce, prezes Fundacji Ochrony Wspólnego Dziedzictwa Kulturowego Terpa, rzeczoznawca Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków ds. oceny ochrony dóbr kultury i ochrony nieruchomych dóbr kultury, specjalista ds. dokumentacji i realizacji projektów i analiz badawczych i budowlano-konserwatorskich związanych z zabytkami. Za oprawę graficzną mapy odpowiada Aleksandra Sowińska.
Odzyskane dziedzictwo, czyli opowieść o wsiach Warszawy
- Nasze korzenie
Naszą wielowymiarową tożsamość lokalną, ponadlokalną czy państwową budujemy, trwale opierając się na złożonym zasobie wartości, tradycji, norm, zwyczajów, doświadczeń oraz przekonań, które tworzą unikatowy charakter naszej społeczności i prowadzą do silnego, emocjonalnego poczucia przynależności do konkretnego miejsca. Tożsamość ta obejmuje zarówno aspekty materialne, takie jak lokalna architektura, zabytki, jak i niematerialne, takie jak język, rytuały, obrzędowość czy też codzienne praktyki i interakcje ludzi zamieszkujących dany obszar. Nabiera ona tym bardziej trwałego charakteru, im więcej jesteśmy w stanie wiedzieć o sobie, naszej społeczności, otoczeniu, kulturze, historii, tradycji, spuściźnie materialnej i niematerialnej – o naszym dziedzictwie.
Tożsamość taka jest ważna dla każdego społeczeństwa, większej lub mniejszej zbiorowości, także we współczesnym świecie szybkich zmian, ponieważ pozwala społecznościom identyfikować się z innymi mieszkańcami tego samego miejsca czy regionu i ponosić odpowiedzialność za swoje otoczenie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że świadomość istnienia tożsamości zapewnia społecznościom poczucie bezpieczeństwa i stabilności oraz pozwala im dostrzegać i doceniać ich wspólną historię. Tożsamość lokalna ma również szczególne znaczenie dla osób, które są wykluczone z powodu biedy czy inności, w szczególności bowiem pomaga im znajdować wsparcie wśród innych i wspólnie budować lepszą przyszłość. We współczesnym świecie tożsamość wspólnotowa jest często niedoceniana, niezauważana, nieistotna, niezdefiniowana, a wyobrażenie, czym jest, opiera się jedynie na wybiórczych informacjach i nikłych doświadczeniach. Pomijane są nieświadomie ważne – a może najważniejsze? – elementy historyczne, poczucie przywiązania do miejsca i ludzi oraz wspólne doświadczenie nie tylko rodzinne, ale także społeczne, które powinny stanowić fundament naszej tożsamości. Ich jak najpełniejsze zebranie, rozpoznanie, opisanie i zdefiniowanie wydaje się również naszym patriotycznym obowiązkiem. Jest to o tyle ważne, że parafrazując – być może znaną wszystkim – sentencję wspólną dla George’a Santayany, Jana Pawła II oraz Józefa Piłsudskiego, można powiedzieć, że zbiorowość, która nie zna lub nie pamięta swojej przeszłości, traci tożsamość i nie ma szans na zbudowanie przyszłości.
Takim elementem – nie do końca rozpoznanym, a na pewno nieuświadamianym szerzej (choć zajmuje się nim obecnie coraz szersze grono społeczników, badaczy oraz miłośników) – jest z gruntu wiejska historia naszego miasta – Warszawy – o którym od dziesięcioleci czy nawet stuleci piszą varsavianiści, ale również ludzie w niej zakochani lub nią zafascynowani. Truizmem wydaje się twierdzenie, że im więcej wiemy o Warszawie, tym większą mamy świadomość konieczności prowadzenia dalszych badań nad jej historią i zachodzącymi obecnie zmianami. Odsłaniają się przed nami nowe kwestie, wydarzenia, historie, nowi ludzie – nawet jeśli opisane, to często zapomniane, niefunkcjonujące w szerszym obiegu społecznym, a przecież więź z naszym miejscem na ziemi „kotwiczy” nas w czasie i przestrzeni, tworzy naszą tożsamość.
Wieś Warszawa odnotowana po raz pierwszy w 1224 roku, następnie w 1251 roku, później staje się miastem – około roku 1300 – i na drodze inkorporacji przez kilkaset lat rozszerza swoje granice o co najmniej 175 wsi, osad, osiedli i jurydyk (uwzględniłem je, jeśli miały one związek z gospodarką chłopską) oraz 72 folwarki (wszystkie opisane w 170 notach opracowania Katalog wsi, osad, osiedli i folwarków włączonych w granice Warszawy), tworzących historyczne, powstające przez stulecia otoczenie miasta, które tak naprawdę stanowi dzisiaj osnowę naszej współczesności.
- Dawne wsie okolic Warszawy
Dobra ziemskie i grunty wiejskie położone w okolicach dawnej Warszawy w okresie I Rzeczypospolitej możemy podzielić na trzy grupy:
- królewszczyzny – starostwa, dzierżawy, ekonomie,
- dobra duchowieństwa, w tym zakonnego oraz różnych instytucji dobroczynnych (np. szpitali: Świętego Ducha, Dzieciątka Jezus, Świętego Rocha i inne),
- dobra szlacheckie i magnackie należące do osób świeckich różnego stanu.
W XIX wieku, w okresie pouwłaszczeniowym, pojawiła się nowa kategoria własności, tj. wsie włościańskie (właścicielami ziem stali się chłopi), która dodatkowo rozdrobniła i powiększyła liczbę posiadłości w otoczeniu wielkiego miasta.
Niemniej, jeśli chodzi o gęstość sieci osadniczej (liczbę wsi, osad i folwarków), należy stwierdzić, że zaludnienie okolic Warszawy (głównie powiatu warszawskiego), od średniowiecza aż do końca wieku XIX, było zróżnicowane. Z powodu dużego zalesienia stosunkowo najrzadsze było po prawej stronie Wisły. Gęściejsze występowało po lewej stronie rzeki, szczególnie w południowo-zachodniej części powiatu warszawskiego.
W okresie średniowiecznym nadawano do zagospodarowania kolejnym właścicielom lub dzierżawcom obszary mało zaludnione, o których wielkości miano nikłe pojęcie, ponieważ liczono je jako łany uprawne, od których odprowadzano podatki i opłaty. Nadania późniejsze objęły już folwarki, wsie i inne przedmieścia miasta, ściśle oznaczone i określone. Pierwotni właściciele lub dzierżawcy gruntów i majętności zmieniali się wielokrotnie, podobnie jak granice ich włości, które często na historycznych mapach nie są precyzyjnie wyznaczone. Komasacja i parcelacja gruntów również zatarła klarowny obraz zmieniającej się sieci osadniczej, zdarzało się ponadto, że wsie z zachowaną ciągłością nazwy były lokalizowane w różnych miejscach.
Niekiedy też, z biegiem czasu, nazwy wiosek ulegały zmianom lub zanikały zupełnie. Zmiany te najczęściej powstawały wskutek uproszczenia wymowy ich nazwy lub skrócenia nazwy w mowie potocznej, np. król Jan III Sobieski zmienił nazwę Milanowa na Wilanów, Brodne stało się Brudnem, Manczyrzysch Maly został Chrzanowem, Bojmurek przemianowano na Szmulowiznę. Wiele wiosek zniknęło już za czasów dynastii Wazów. Kolejne zniszczone, spalone przez Szwedów już się nie podnosiły, jak np. Wola Goleńska za Golędzinowem czy Wola Burakowska obok Burakowa.
Wielkie zmiany nastąpiły zwłaszcza po przeniesieniu stolicy do Warszawy. Bardzo wielu magnatów, wielko- i małopolskich, jak również litewskich, zapragnęło wejść w posiadanie terenów w otoczeniu stołecznym, aby posiadać również swoje dobra (i siedzibę) w pobliżu dworu królewskiego. Chyba jako pierwszy przykład dał, jeszcze przed potopem szwedzkim, kanclerz Jerzy Ossoliński, nabywając Łomianki, Kiełpin i Gołąbki. Po 1660 roku kanclerz koronny Andrzej Leszczyński skupił posiadłości w okolicach Warszawy od co najmniej 25 drobnych właścicieli szlacheckich; wojewoda dorpacki Zygmunt Opacki skupił m.in. grunty w Opaczy i Raszynie. Takie same działania podjął król Jan Sobieski, odkupiwszy od drobnej szlachty Milanów, Powsinek, Narty, Kępę, Powsin oraz Kabaty. Postępowało tak wiele innych osobistości, rodów magnackich, książęcych, dyplomatów i urzędników dworu królewskiego – zarówno w okresie przedrozbiorowym, jak również później, po utracie niepodległości. Proces wykupu gruntów, ich komasacji, ale i późniejszej parcelacji w sąsiedztwie stolicy, oddziaływał negatywnie na dawną, miejscową szlachtę, wypychaną ze swoich rodowych posiadłości, przez co często dochodziło do zagęszczenia siatki osad i zmian charakteru i funkcji wykorzystywanych gospodarczo gruntów. Przy takim skupieniu posiadłości niejedna dawna siedziba znikała z mapy, wtopiona lub zniszczona przez większą własność. Nie znajdujemy już w XVIII- i XIX-wiecznych rejestrach wsi, takich jak Orły, Stojarty, Witki, Dziuracze, Ślassy, Skupie i innych. Kolejne z dawnych wsi i osad, z powodu bliskiego sąsiedztwa z Warszawą, zaczęły szybko zatracać swój wiejski, rolniczy charakter, wyglądem przypominały przedmieścia i z powodu ciągłego rozrastania się miasta stopiły się zupełnie z Warszawą (choć proces ten jeszcze trwa i dają się odczytać ślady układów ruralistycznych z zachowanymi pojedynczymi obiektami reprezentującymi historię osad). W okresie rozbiorów (aż do XX wieku) zaczęły zanikać również historyczne majętności należące do duchowieństwa i zakładów dobroczynnych, które zajmowały bardzo dużą część dawnego powiatu warszawskiego (do najdawniejszych nadań należy tu zaliczyć majętności biskupstw: poznańskiego i płockiego oraz opactwa czerwińskiego).
- Proces inkorporacji wsi przez Warszawę…
Dawne wsie warszawskie to liczne miejscowości, osady i folwarki, które zostały włączone w obręb miasta na przestrzeni wieków, a ich nazwy często zachowały się w obecnych nazwach dzielnic (lub ich części) oraz ulic, jak na przykład Grabów, Imielin czy Kabaty na Ursynowie, Moczydło, Gorzkiewki na Mokotowie, a także obszary takie jak Stare Włochy, Tarchomin czy Okęcie. Wiele z tych wsi, takich jak Solec na Starym Mieście, odgrywało ważną rolę w historii Warszawy już w czasach średniowiecza. Nazwy dawnych wsi przetrwały dzięki zamieszkującym je kolejnym, związanych z nimi, pokoleniom i stały się elementem naszego niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Sam proces wchłaniania wsi przez miasto stanowi element szerszego zjawiska urbanizacji, który polega na przekształcaniu obszarów wiejskich w miejskie, które przybiera różne formy: od rozszerzania granic administracyjnych miast po rozprzestrzenianie zabudowy miejskiej na tereny wiejskie i zmianę funkcji wsi na pozarolniczą.
W przypadku Warszawy wchłonięcie sąsiednich terenów często było wynikiem parcelacji gruntów folwarcznych, budowy domów, osiedli i infrastruktury miejskiej, umocnień (Cytadeli Warszawskiej), a także rozszerzenia praw miejskich na obszary wiejskie, zmian demograficznych oraz wzrostu stałego znaczenia gospodarczego stolicy. Przykładem jest wchłonięcie folwarku Fawory i części Polkowa na mocy prawa o miastach, co było efektem rozwoju Warszawy i konieczności włączenia nowych terenów w jej struktury.
Wchłanianie wsi, osad i folwarków było naturalnym procesem rozwoju naszego miasta, zwłaszcza w okresach jego intensywnego wzrostu gospodarczego i demograficznego po II wojnie światowej. Proces ten był związany oczywiście z koniecznością przekształcenia obszarów wiejskich w miejskie, co skutkowało zmianami w krajobrazie i strukturze społeczno-gospodarczej regionu.
- …i co dalej?
Kończąc ten krótki szkic o wiejskiej opoce Warszawy, jej otoczeniu, z wielkim żalem muszę wyznać, że nie wszystkie podane tu wiadomości udało się zebrać z pełną dokładnością. Pozytywnym odkryciem było dla mnie to, że tematyką wiejską Warszawy w chwili obecnej zajmuje się wielu entuzjastów. Moim głównym celem było zebranie w jednym miejscu informacji, rozproszonych w wielu publikacjach, o dawnych wsiach, osadach i folwarkach, które wchłonęła stolica.
Na szczęście wiejską tematyką stolicy zajmują się również lokalni badacze (i chwała im za to), bo historia to nie tylko suche fakty, daty i nazwiska, ale przede wszystkim ludzie, relacje, dokumenty, wspomnienia i stan obecny. Zdaję sobie jednak w pełni sprawę, że na przyjdzie jeszcze czas na to, abyśmy wspólnie rozbudowali zasób informacji o wiejskości stolicy i udokumentowali oraz opisali wszelkie materialne i niematerialne dowody, w tym również te ostatnie zachowane po danych warszawskich wsiach, osadach i folwarkach artefakty.
Zaczyn – mam nadzieję – został sporządzony.
Jerzy Szałygin
Zamów mapę

fot. Aleksandra Sowińska

fot. Aleksandra Sowińska

fot. Aleksandra Sowińska